Właściwie można by było nazwać Babią Górę piątym Czerwonym Wierchem. Zwłaszcza, gdy nadejdzie jesień.
     Dlaczego?
    Przyszło mi to do głowy w czasie wyprawy na Giewont i Czerwone Wierchy w drugiej połowie sierpnia br. Po pierwsze Babia Góra znakomicie prezentuje się z każdego punktu tej wyprawy. Poza tym jesienny artysta malarz pejzaży Czerwonych Wierchów - sit skucina zrazu żółty, potem jasnordzawy, potem brunatno- lub nawet bordowordzawy porasta również, zwłaszcza od wysokości 1650 m. szczyt...
     Nie tak prosto, zobaczcie to wszystko sami i sami oceńcie ; ) a.z.