Parafia Rzymskokatolicka Św. Łukasz Ewangelisty w Lipnicy Wielkiej
Parafia Rzymskokatolicka
Św. Łukasz Ewangelisty
w Lipnicy Wielkiej
Galeria zdjęć

Galeria zdjęć:

2012: Krutynia, czyli o poczynaniach Lipniczan z Dziabongami na żeglownej autostradzie mazurskiej : )

       11.50 i 20.12 oraz 21.30 i 22.17. Kiedy myślę o zakończonym spływie Lipniczan po Krutyni Dziabong 2012 - przychodzi mi w pierwszej kolejności do głowy taka właśnie kombinacja liczb. Prezentuje ona kolejno godzinę wyjazdu pośpiechu Warmia z Krakowa Głównego i godzinę przyjazdu tegoż pociągu na dworzec główny w Olsztynie. Druga para liczb to planowana pora wyjazdu autobusu pośpiesznego z Olsztyna i jego przyjazdu na przystanek w Sorkwitach, czyli w miejscowości rozpoczęcia spływu.
      Jak zaplanowano - tak się odbyło. Naprawdę, wierzcie nam, można przejechać Polskę wzdłuż pociągiem i autobusem punktualnie, co do minuty. My się trzymamy mocno tej myśli, że to nie było wyjątkowe nasze szczeście, że powoli punktualnie zaczyna się to wszystko kręcić, że Polacy zaczęli stawiać na punktualność i porządek. Efektowna i efektywna życzliwość wobec lipnickich kajakarzy rodzimej firmy Efekt pozostaje poza nawiasem zdumienia. Ona jest sprawdzona. Nie musimy dźwigać bagaży, właściwie z domu wjeżdżamy ich busem do pociągu i wracając - z ich busu wskakujemy wprost pod gorący, relaksujący prysznic, ale zdumiewa i budzi nadzieję poważne potraktowanie pasażera w pełnym rozmiarze dalekobieżnej trasy z południa na północ Polski. Oby tak dalej!
      W ogóle czuliśmy się opiekowani na spływie. Pan Biłak wyposażył w formie prezentu dla kajakarzy naszą spływową apteczkę, kajaki wypożyczone w stanicy PTTK w Sorkwitach nie przeciekały, wiosła się nie łamały, portfel spływowy nie świecił pustką. Ba, nawet, dzięki tradycyjnemu zainteresowaniu pracowników Urzędu Gminy w Lipnicy Wielkiej został szczodrze napełniony. Nic, tylko płynąć.
        Więc płynęliśmy i dziwiliśmy się, że na Krutyni, na wodnej autostradzie mazurskiej w apogeum sezonu żeglarskiego i przecież ciągle wioślarskiego 2/3 spotkanych kajakarzy to Niemcy. Miejscowi też się dziwili. Gazda z biwaku w Wojnowie narzekał zanim nie rozeznał kto jest kto: Mało Was tu teraz z południa przyjeżdża...nawet księża spływów nie przyprowadzają jak dawniej...pewnie nie macie pieniędzy, co? Nie wyprowadzaliśmy my go z błędu, że tych pieniędzy to na południu młodzież chyba ma za wiele - coraz mniej interesuje ich powrót do natury, wolą spa, solaria, baseny z turkusową, krystaliczną tonią i inne wypasione dodatki. Jeziorzanka im mniej smakuje. Byliśmy przecież uczestnikami najmniej licznego spływu z ponad dwudziestu, które poprowadził komandor - raptem 6 osób.
     Właśnie, sześć osób. Agnieszka, studentka - już trzeci raz na spływie, Darek - pracujący, Adam - maturzysta, obaj pierwszy raz na spływie, Ania i Kasia - licealistki, odpowiednio pierwszy i drugi raz w kajaku, no i komandor piszący te słowa. Towarzystwo bezkonfliktowe i pracowite. Komandor nie pamięta, żeby tyle razy na spływie powiedział baaardzo dobrze. Zwykle częściej mówił nikt mnie tu nie słucha, idę się wykąpać : ) Tutaj też chodził się wykąpać ale dla relaksu, nie dla sprzeciwu.
      Jak nazwaliśmy tegoroczny spływ? Dziabong. Można w taki sposób spokojnie nazwać łabędzia. Nazwa trafiła bo łabędzie były naszymi towarzyszami niemal na każdym etapie naszego spływu. W slangu z kolei dziabong to śmieszny, nieagresywny człowiek. Takimi byliśmy na spływie. Tak nas postrzegano. Na biwaku na Bełdanach dosiedli się do naszego ogniska Jacek z kolegą, energrtycy z dolnośląskiego. Przyszli z butelką żołądkowej gorzkiej bo to święto, bo wolne, bo trzeba być towarzyskim i machnąć kolejkę, bo przecież na łajbie, czy na kajaku - wszyscy piją. Odmówiliśmy. Nie mogło im się to w głowie pomieścić. Niby okey, niby nad wodą trzeba uważać z alkoholem , niby fajnie, że was stać na to, by odmówić, ale kurde, przecież wszyscy piją. A wy nie pijecie i cały dzień wiosłujecie - jacyś dziwni jesteście. Dziabongi i basta!: )
         Mamy też inne, bardzo miłe wspomnienia z biwaku u Tadzia z Felkiem w Krutyni i z Mszy św. na Bełdanach dla Turystycznego Klubu Żeglaskiego Kabestan z Jastrzębia Zdroju w intencji zmarłego tragicznie w maju br. bosmana Józka. Mamy dług wdzięczności wobec sympatycznego małżeństwa wypoczywającego w Dłużcu, które zaprosiło nas spontanicznie i bez obaw do swej willi na olimpijski ćwierćwinał siatkarski Białoczerwonych z Rosjanami. I żal mamy do siatkarzy, że my tu dla nich lądem 4 km i wodą 4 km nocą a oni spuchli. Nic to, prawdziwy kibic umie przegrywać z pupilami.
      I to, że tak dobraliśmy się na spływie, że zasadniczo nie przeszkadzało nam milczenie przy ognisku. Nikt nam tego nie nakazywał. Sami wybieralismy kilkanaście minut milczenia przy ogniu pomiędzy patyczkami słów, gdy Ogień - Towarzysz mówił.
        Najfajniejsze powiedzonka spływowe? To już tradycja naszych spływów. Tym razem z olkuskiego: Tak, że tego. : ) I wojskowe: Pij wodę, woda jest silna bo statki nosi! : )
       Ach, żeby Bóg dał dożyć wakacji przyszłego roku. Przenosimy się na Zachodnie Pomorze. Może gdzieś w okolice poligonu pancernego w Drawsku Pomorskim albo w Bory Tucholskie, niedaleko Swornychgaci: ).
      Teraz słówko dla sympatyków kajakowania niezdecydowanych dotąd na uczestnictwo w spływie. Wiemy, że jesteście, że jesteście fajni, że dalibyście radę i czekamy na Was!
        Pamiętajcie, codziennie wieczorem, pakując profilaktycznie bibeloty do 60-litrowego worka foliowego powtarzajcie: Brrr...brrr...brrr...Brda. Samo Was utrwali i uodporni na wątpliwości i zahamowania kajakowe : ) Tak, że tego...: )

komandor

Menu:

Kalendarz litrugiczny:

 
Czwartek XI tygodnia okresu zwykłego, Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa
20 czerwca 2019r.

Warto wiedzieć:

Warto wiedzieć:

Trzech papieży przyczyniło się najbardziej do upowszechnienia Różańca:


1. Papież Pius V w 1566 roku zatwierdził formę tej modlitwy


2. Papież Leon XIII wprowadził październik jako miesiąc różańcowy. Widział w Różańcu oręż przeciwko atakom szatana.


3. Papież Jan Paweł II ogłosił Rok Różańca (2002/2003). Wprowadził również tajemnice światła. "Dzięki Różańcowi zawsze doznawałem otuchy" - wyznał.



 


xtml
css
e-parafia